Home » Blog, Studia

Alternatywa

Written By: M on listopad 12, 2012 No Comment

Alternatywa

No jest też alternatywa nieobrania kierunku – żyć jak Mariusz Bodacz, czyli „człek który wiecznie się rozgląda”. (Nie może wyznaczyć celu i iść do niego.) Ciągle się zastanawia „Jaki jest cel?”. I ciągle go można zobaczyć w bieżączce (w trybie życia dniem dzisiejszym). Ciągle lata za celami jak pies za piłeczkami: Tu jedna za chwilę druga; tylko on je nawet nie łapie. Tak jakby latał na dziennym autopilocie i funkcjonował na pół gwizdka.

Tygodniami czeka na Idealne miejsce, czas, zestaw informacji i pytań. No może i lepiej by było, a na pewno szybciej (i rozsądniej), stworzyć (bradziej) idealne warunki (od czekania), ale po co? Marnować życie? Tu i teraz? Skoro i tak kiedyś na pewno będzie ta odpowiednia chwila.

M: Po każdym kierunku studiów tworzą się popieprzone umysły. Policjant do spraw kryminalnych, medyk z pogotowia, księgowa …każdy w swoim kierunku. Są tam nabyte zboczenia zawodowe. Wypaczone logiki. Bokser Tyson i informatyk Gates przy zamianie branż nie mieli by znaczących wyników. Specjalistyczne umiejętności i rola po kilku latach to już charakter. A Ja planuję zachować potencjał.

U: Czyli całe życie nic nie robić? Nawet historycznie tak się nie działo

M: czyli jak ?

U: Mózg bez działania się nudzi. Człek działał. Po erze prehistorycznego kamienia „łuskanego”, Człek rodził się w zawodzie. Kuźnię budowało i ulepszało kilka pokoleń – rodzili się Kowalscy. Statek rybacki – to też inwerstycja masy czasu. Wojskowi i Administratorzy – hm… wedle „szlacheckiej” krwi i układów około-politycznych (albo wyczynów łobuzów). To coś a’la kasty hinduskie.

M: Kasty to już prehistoria.

U: Czyżby? Nawet dziś (rok 2014) w paszportach hindusów jest rubryka przynależności do kasty.

Upraszczając są 4 kasty:

  1.       naukowcy i uduchowieni kapłani
  2.       ludzie biznesu i showmeni sprzedaży
  3.       wojskowi i administratorzy
  4.       oraz plebs, który woła ‚chleba i widowisk’

M: Historyczna naleciałość. Tylko czy wpis w paszporcie ma wpływ na cokolwiek?

U: Ma. Na przykład uduchowieni kapłani mogą dotykać świętych pomników (znaczy się myć i dekorować na święta) i zarazem mają zakaz jedzenia mięsa.

M: Ale w Erupie tego nie ma i chyba nigdy nie było.

U: Kasty nie – klasy tak. Obecny brak politycznie nie-poprawnej etykietki aż tak wiele nie zmienia. No może przejść z jednej kasty do drugiej w Europie było (i jest) trochę prościej niż w Indiach czy Japonii. Kojażę, że w Japonii nadal są ex-dzielnicy kasty grabaży. Taka nalepka społecznego dna tamtych czasów i regionów – rodziłeś się w dzielnicy grabaży i tam umierałeś mając zawód przodków – stabilność.

M: Skąd ty o tym możesz wiedzieć?

U: Pamiętam. Jak dziś. Wchodzę na stronę i czytam e-wiadomość – Google zamazuje twarze ludzi na swoich zdjęciach map (maps.google) ze względu na (ex)dzielnicę grabaży. Za dużo pozwów o potencjał.

M: pozwów?

U: tak. Nie wszyscy pracodawcy będą zatrudniać osobę mieszkającą w mniej prestiżowej dzielnicy. Nawet dzieciom w przedszkolu może nie odpowiadać towarzystwo „warstwy” niższej.

M: Mi odpowiada pozostawanie mego umysłu w stanie bardzo dużego potencjału. Potencjalnie nadal mogę być kosmonautą, chirurgiem, bokserem.

U: Wybierasz co ci bardziej odpowiada. Dalej przesiąkasz profesjonalnymi podstawami. A tak …, Hmm…, Wiesz, że nieużywane mięśnie zanikają. To znaczy że utalentowanym, młodym i podającym nadzieję 65 latkiem raczej nie będziesz. Poniekąd wszyscy „dorośli” są zboczeni. Są tu tylko dwa pytania – jak bardzo i w czym.

M: ale przecież jak już coś wybiorę to zmniejszę szanse gdzie indziej.

U: Ty chyba nie słyszałeś bajki o ośle, który zdechł z głodu pomiędzy dwoma korytkami apetycznego jadła.

M: No nie. Ale jak już wybiorę np. informatykę to czy nie będę musiał uczyć się już cały czas? Nawet po skończeniu studiów?

U: Taa. No wcale – i zamiast „nieukiem” będziesz się nazywać „ortodoksą”. Buhaha. To nie jest tak że wybierzerz zawód z dziedziny informatyki i nigdy więcej nie będziesz musiał się dokształcać. Albo z dziedziny ogrodnictwa lub medycyny. Coś nowego pojawia się cały czas. Tyle ludków na świecie co mamy – to naprawdę niezły katalizator pojawiania się ulepszaczy.

M: Co to jest ten katalizator?

U: Mnożnik, przyśpieszacz reakcji.

M: to jakoś zbyt nagle. Ja to muszę jeszcze przetrawić. Przespać się z tematem

U: Zaaklimatyzować się z myślą w najbliższym stuleciu. Poczekać na zapoznanie się z pełnym zestawem danych. Nie? Twoja sprawa. Twoje życie – rób co chcesz.

M: Wolę regułę myślenia 24godzin – czyli podjęcia decyzji na spokojnie, po jednym dniu (bez większych emocji). Tak to co? Mam wybrać dziedzinę tak od ręki i robić w niej to samo do końca życia? Co to za sens? Jaki w tym cel ?

U: Sam nadasz swemu życiu sens. Mi się podobają 3 podstawowe cele (jednego z twórców youtube) – jedna dziedzina albo rzecz do usprawnienia, jedna – do obrony (przed zagładą i rozpadem), no i stworzenie czegoś nowego.

Po za tym – to już złudzenie, że teraz popracujesz w jednej branży i jednej firmie ze 40 lat. Więc i ty możesz ogarnąć kilka branż. Hehe. Ustaw tylko kolejność, bo jeśli nagle trafi cie meteoryt w głowę to przynajmniej zjesz już swój deser.

M: Ale słyszałem o wszechstronnie działających ludziach

U: Kiedyś byli tzw. ludzie renesansu. A’la DaVinci. Dziś też są. Oni raczej działają. Realizują swój bagaż potencjału. Był też taki malarz co zasypiał z łyżką w ręku.

M: grubas?

U: ! Potencjalny grubas. Łyżka spadając budziła artystę, który rysował pierwsze wizje ze snu i przebudzenia. To jest bardzo znana historia.

M: Nie, skoro jej nie znam.

U: Ty pilnowałeś potencjału. Możesz nie znać układów laptopa i zarazem to może być bardzo znane rozwiązanie.

 

Nie ta Lista

  [następny fragment]

Tags: ,

Digg this!Add to del.icio.us!Stumble this!Add to Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!

Leave a Reply:

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*