Home » Blog, Studia

5. (S)pokój w sobie

Written By: M on listopad 15, 2012 No Comment

5. (S)pokój w sobie.

Pobudzanie zmysłów via historie i ruchome obrazy – kolejne wejście. Wewnętrzne filmy odpowiedniej tematyki (wcześniej rozwijane za pomocą książek). Stojąc, zamknij oczy; wyobraź, że dookoła ciebie materializuje się mgła; kłęby szarego dymu sięgają już poziomu kolan; teraz zapadasz się wewnątrz siebie – kilka pięter w dół w ciepłą szarą miękką mgłę. Widzisz tam jasny punkt, zbliżasz się do niego. To tunel. Na końcu tunelu znajdujesz inny świat z jasnymi kłębami mgły a’la chmurami na podłodze. Są też drzwi. Spokojnie wymieniasz w myślach szczegóły (swego) docelowego pokoju. Wejście w pokój oznacza wejście w przestrzeń gdzie uzyskujesz pożądany mentalny stan docelowy. Wywołać w sobie dowolne uczucie na żądanie (np. relaks kociaka i uśmiech z ulubionej sceny komedii). Tam za drzwiami możesz przeprowadzić najciekawszą rozmowę. Wykonać dowolny eksperyment.

Od minuty do 8 godzin (dogodne) wewnętrzne filmy zajefajnie i szybko poprawiają wiązankę przemyśleń. Wypada jednak uważać z porcjonowaniem przyjemności wewnętrznych filmów.

-Dlaczego?

Bo są historyczne przykłady mistrzów Zeń-Bzdeń (które można wyliczyć na palcach trzech stóp). Znajdywali i pobudzali wewnątrz głowy epicentrum przyjemności „duchowych” (z pogranicza orgazmów). Zawieszali się w wewnętrznym matrixie. A na zewnątrz ciało po tygodniu lądowało na śmietniku (cmentarzu). Medytacjo-holicy, co jeszcze porcjonują przyjemność do weekendu albo 3 dni – tylko lekko wycieńczają fizyczne ciało. Na szczęście, w świecie niedoczasu, mało kto może zafundować sobie przyjemność zawieszenia się na 3 dni.

– Kiedyś próbowałem wyobrazić sobie 50 liczb po kolei. Każdą rozmiarem większą od człowieka. Każdą z innego materiału i na innym przyjemnym tle. 50 – zielona trawa na tle wody koło plaży.. 49 – pianka na tle nieba. 48 – ciepły drobnoziarnisty piasek w którym stoje… Ale za każdym razem zasypiam. Nie docierałem nawet do 30tu.

Bo mózg najlepiej pracuje w określonym przedziale, gdzieś pomiędzy śpiącą królewną a maratończykiem po zabiegu. Kiedy mózg zasypia za bardzo, a jest jeszcze temat do ogarnięcia – to wystarczy aktywność fizyczna (dotleniająca mózg). Taka jak skakanie albo żąglowanie przez 2-5 minut. (przypis: Z autopsji pomaga przy sprawdzianach.) Jeśli człek jest za bardzo pobudzony i ręcę mu się trzęsą, źrenice biegają oraz myśli są na poziomie rozpatrzenia tylko 2 (wariantów) na raz – wtedy pomaga zdrowe „Oddychanie” (patrz punkt 1), kręcenie wewnętrznych filmów przy dogodnej (łagodnej) muzyce… Taka tam „Wyobraźnia”.

 

Medytacja.

[następny fragment]

Tags: ,

Digg this!Add to del.icio.us!Stumble this!Add to Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!

Leave a Reply:

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*