Home » Blog, Featured, Studia

Jak się zwracać?

Written By: M on listopad 26, 2012 One Comment

Jak się zwracać?

:\ Cześć Stara co dziś stawiasz? Koło czy pałę (od razu)?

– A gdzie szacunek i godność?!.

:\ Szacun? Przecież nie dyskryminuję cie ze względu na wiek.

-To może użyłbyś jakichś zwrotów grzecznościowych?

:\ Prze Pani. Ach, jestem za młody by tak gadać. Pa. Całuski.  Muszę lecieć.

– Jak już dojrzejesz to przychodź na uczelnię.

Są postacie które kumulują tytuły jak artefakty i umieszczają na swoich minideskach chwały – wizytówkach. Skrajność dobrowolnie-przymusowo sugeruje głaskać ego i zwracać się wszystkimi tytułami.

Profesorze Ekonomii, Prof. (Nadzw.) Ekonometrii, dr. hab Matmy, dr. Fizyki, dr Prawa, mgr Socjologii, inżynier budowlanki (lekko narkotycznie uzależniony poszukiwacz szacunku mistrz Szu-szu, mieszkający z mamą i budzący zgrozę i respekt sukcesu w oczach przedszkolaków; dziecko synergii rodziny Potafonów; spójny psychol; współ-autor wodnistych DPA publikacji; kolekcjoner wszystkich SIU-SIU certyfikatów oraz KK pisemnych potwierdzeń uczestniczenia w spotkaniach; żywa legenda wśród Muzeum Archiwów Tytularnych; stylowany na syna swojej mamusi; posiadacz czarnego pasa, zielonych stringów, wyblakło-różowej koszuli, niebieskiej kurtki w błyszczące czerwone serduszka i skarpet na szelkach ze szkarłatną literą A; fan szminki męskiej; nosiciel groźnego złotego łańcucha rapera Chiwawa; książę pawianów i ekscelencja kremów na odciski; Posiadacz 12 kotów; ulubiony klakier prezydenta do spraw medialnych; wrzód pośladkowy o miesiączkowym cyklu demonstracji władzy; mistrz wyciskania kasy ze studentów via dobrowolnie-obowiązkowe książki /konsultacje /projekty studenckiej aktywności non-profit; planowany posiadacz tytułów hrabi Jajoliza, zapchlonego arcybiskupa aroganckich pryszczy i potrójnego posiadacza nagrody AntyNobla; Lord wśród trzody trzymającej się stołków i dyrektor Muzgograf Świerszczkowaty o wystających kulach muzgowych; baron imienia Baran-Obamy; Prezes wśród odbiorców medali Narcys-Tygodnia; Mistrz Extra-Ligi Lansu balwochwalców; Celebryta wśród psów medalistów; viceprezydent gałęzi pierwszego drzewa na bagnie kardynała Krosta; adept intelektualnych samogwałtów i wielkoznacznych zwrotów tego i owego dla ubogich i brudnych; i po prostu pachnący samo-habilitowany honorowy członek Zdrowo-Pieprzniętych)

Pan Jan Niedowartościowalski (wskazując pośrednio z jakim ‚kurzem’ społecznym / osadem / dnem / studentami jest (nie-słusznie) skazany obcować
daby móc później / wieczorami /nocami i w przerwach rozglądać swe certyfikowane ‚punkty’ chwały HWD, w dużej mierze wiszące w domu zamiast tapety w kiblu).

Na oficjalnych listach może to i ‘ładny’ lans. Poza tym i kamerdyner już dawno skraca nazwiska pełne tradycji starych długich imion rodem z krain około Arabskich i Hinduskich (na kilka stron A4): Przyszedł prof. Pipkin syn prof. Pipkina szybkiej córki księcia gwałtobieżcy, … al Kafir (nie-musulmanin) 14ty ibn (syn) Faraona Ramzesa 28ego … namiestnika boga Ka(ka). Szacun. Nie tylko każdy żak chętnie (i bez zazdrości, pomówienia oraz spekulacji plotek) uczciwie przypomina cały łańcuszek szczęścia wszystkich wyzwisk Mistrza, przypodobując się i ubliżając bliźniego swego, ale równie chętnie wychwala (nieskromne i zacne) zasługi jego.

W wojskowych uczelniach – do etykiety ‚tytułowych zwrotów’ jest odpowiedni tekst i nauka (regulamin /”ustawa gwiazdek”). Na polibudzie – mówisz per ‚Panie inżynierze / Pani inżynier’ i nigdy się nie mylisz. Na uniwerku jeśli już tytułem – to tylko najwyższym. Powstawał nie raz dylemat, jak nie w pełni pamiętasz tytułu swego nauczyciela, jak się zwrócić? Piotr, się spocił i zarobił karne punkty za brak stosownej etykiety. Zwrócenie się podejrzewanym tytułem wyższym, zazwyczaj nie szkodzi. Przy czym może zaboleć profesora, zwrócenie się przy nim do ciecia myjącego podłogę ‚per profesorze’. Paweł widział grupę, którą żona ciecia z szatni (klucznika i władcy wiader), pani dr z dużych DR, potrafiła zdziesiątkować na sprawdzianach…
i od razu szacunek do pracowników i pamięć tytułów wzrasta ‚+10’.

Są kadrowe wyjątki, którzy wolą per imię lub ksywkę z zastrzeżeniem ‚przy kolegach kadrowych i przełożonych zwracać się per TYTUŁ’. Wybadać temat można jadąc na konferencję uczelnianą połączoną z grillem i alkoholem. Wówczas widać jak kto się zachowuje. Paweł po prostu prowadził potoczną politykę pierwszych ‚per Pan /Pani’. Damian w myślach dodawał ‚do spraw dydaktycznych + Nazwa Przedmiotu‚ (ponieważ raz został przyłapany na jąkaniu się u Jacka na egzaminie ustno-oralnym, gdy ten prowadził standardowo 4 kierunki i zapytał z jakiego przedmiotu będzie żak zdawać’).
Marian pamiętał jak na prywatnej uczelni pół grupy przyłapało się z problemem iż każdy przyszedł po wpis zaliczenia do pokoju w którym naraz siedziało trzech
mistrzy i żaden nie kojarzył jaka jest nazwa przedmiotu, jak wygląda mistrz i jak się nazywa
.
Matka Nadzieja jak każda matka kocha swoje dzieci. Szczęściem przyszła żarówka z przebłyskiem i podała współrzędne koordynatów: Imienia, Przedmiotu i Biurka.

Grupa Pawła na pierwszym semestrze zaliczyła wpadę. Był remont budynku, a przed nim stał facet w znoszonym swetrze w serek, koloru dziecięcej niespoodzianki. Temperatura dodatnia i z-za swetra sterczały włochy z klaty. Poleciały określenia ‚menelska fryzura’, ‚bob budowniczy wszystko rozpierniczy’, itp… Zbliżył się czas rozpoczęcia zajęć, facet wyjął kluczyki, otworzył salę i wszedł… Grupa wchodziła ze spuszczonymi głowami, a facet jeszcze parę razy się wyżył za mniej chlubne określenia jego urody i gustu.

W 80% firm nawet w godzinach pracy, w 99% przypadkach (człek) zwraca się per imię – taki zabieg skraca czas ‚balastu’ tytułowego i upraszcza rozmowę. Tam gdzie rektor odpowiada za uczelnię, gdzie dziekan odpowiada za kilka kierunków, gdzie profesor jest „władcą wieży” (opiekun katedry /kierunku /serii badań i projektów międzynarodowych) i ma przydział doktorantów /magistrantów /inżynierów /studentów pierwszego roku, gdzie doktorzy obronili swoje publikacje /badania /wzory i wynalazki

tam obowiązują tytuły.* *

Studia dzienne, wieczorowe i zaoczne (co drugi weekend).

U Pawła przede wszystkim byli kumple ze studiów dziennych. Jeszcze zdarzały się ogłoszenia pracy „szukam MGR, 25 lat, 5+ lat w zawodzie”, ale już nie brakowało i bardziej rozsądnych typu „kandydat potrafi zrobić dobrze UUU, GGG, HHH. Mile widziane wykształcenie wyższe kierunkowe i doświadczenie w zawodzie /branży”.

Na kierunek Pawła przyjęto dwa razy więcej kandydatów aniżeli zakładano. Po spiskowej teorii dziejów, do piątego roku dotarła połowa. Jedną szóstą ścieli na Statystyce Opisowej, gdzie wystarczyło zaokrąglić wynik do dwóch a nie do czterech znaków po przecinku i nie zdać. W pierwszym terminie obroniła się ćwierć rocznika. Reszta zrezygnowała albo padła w kategorię ‚spadochroniarzy’ albo /i studentów zaocznych. Tajemnicą poliszynela jest to, że uczelnia na (studentach) zaocznych więcej zarabia. Poprawka kosztuje a stawki zależne są od uczelni. Ludzie przechodzili pomiędzy trybami we wszelkich kierunkach. W końcu co zmiana – to opłata. Z zaocznych trafić i się utrzymać na dziennych było zdecydowanie trudniej. Wieczorowe studia (potocznie) plasują się na poziomie (przekazywanej wiedzy i wymaganych umiejętności) pomiędzy dziennymi i zaocznymi.**

Prywatne, Zdalne i Państwowe

Inaczej jest na studiach stacjonarnych i niestacjonarnych (w tym weekendowych, wieczorowych & via internet). Na prywatnych bywa zazwyczaj drożej niż na państwowych.

Większość prywatnych, ma mniejszy wymagany poziom wiedzy, i większe nastawienie na kasę studenta (nawet przy tych samych nauczycielach i programach). Na prywatnych – panuje bardziej miła obsługa studentów-klientów.

Dla Grześka, była to zresztą jedyna szansa na ukończenie studiów: „jak chcesz to się uczysz, jak nie – to płacenie wystarczy”. Jest to bardziej wyszukana i kosztowna forma kupienia dyplomu ‚ze źródła od ręki i nerki’ na czarnym targu i dołączenia do elity (pseudo)intelektualnej. I tak powstał kolejny Czysty Umysł z papierem tytułu mgr inż., i nie upaćkany żadną książką przez 5 lat studiów; i żadne poziomy dokształcania nie są w stanie skazić takiego umysłu. Prze to umysł zawsze dziewiczy zachowuje wygląd strategiczny i świeże podejście spojrzenia. Bezpieczny poziom intelektu na wieki wieków. Przy dobrej kombinacji kasy, genów i szkół (od dofinansowanego przedszkola do szkółki wyższej) można nie upaprać się żadną zbędną myślą, ćwiczeniem i analizą. Taki geniusz, taki mózg, taka wiedza. A przy lepszej kombinacji – to ‚dr’ zrobić kosztem studentów, korków i pomagierów a tam – to już nie daleko i do habilitacji i profesury za lat dzieści. …Dla zabawy, czy formalności do odziedziczenia fotela prezesa – to bezbolesny sposób. Jeśli będzie wymagane myślenie – to zawsze zostaje możliwość przetopić kasę na export zadań do konsultantów i (nie)zależnych doradców.

Gniewek miał szczęście doobijać się na Wyższej Szkole ‚Kadabry’. Szkoła m(iał)a
wybitną politykę rocznego programu. Jak nie zdajesz przedmiotu – nie zdajesz i roku. O ile w państwowych uczelniach możesz  dobrać przedmiot jako warunek rok później, o tyle na ‚Kadabrze’ ofiara za rok nie ma już czego powtarzać. Takim sposobem na ostatnim roku można zlecieć na poziom zero. Leszek przenosił swoje papiery ze szkoły do szkoły i po 7 latach sesji i pielgrzymek po prywatnych szkołach, dał se spokój z wykształceniem wyższym.

Prywatna Wyższa ‚Żółwio-Ninja’ Szkoła w Warszawie od swoich podopiecznych do tytułu wymaga zaliczenia modułów-bloków-przedmiotów. A tempo już ich nie interesuje (o ile student płaci). Bardziej Geniusz-Ninja to zrobi studia w rok, bardziej żółwio – może robić po jednym przedmiocie per sesja. Gdzie normą jest do 10 egzaminów rocznie (i XX zaliczeń).

Zdalne
nauczanie ma plusy dodatnie i ujemne. ‘Minusem’ może być brak ‘żywej’ interakcji i zdalna weryfikacja wiedzy. Nie ma weryfikacji: czy właśnie osoba oceniana siedzi przed komputerem i odpowiada na pytania, oraz czy obok nie ma wspierającego otoczenia. Wedle relacji, za Martę (po zalogowaniu się) zdawał Kamil. Firma „Prometric” rozwiązała tą kwestię – zdając egzamin na uzyskanie certyfikatu on-line w małych firmowych komputerowych salach w towarzystwie osoby z obsługi (która też weryfikuje po dowodzie /paszporcie kto to zdaje). Przy czym (w salach prometricu) w tym samym czasie zdają osoby z różnych przedmiotów i mają inny czas trwania sprawdzianu. …Plusem dodatnim są renoma uczelni & materiały on-line dostępne wszędzie i 24h na dobę.
Paweł jeszcze po skończeniu studiów dokształcał się słuchając & oglądając darmowe nagrania, w tym z Berkley University.

Po studiach, kandydaci bez doświadczenia w zawodzie, najpierw są filtrowani wedle renomy ukończonej szkoły. I tu jest mniej formalny ranking uczelni oparty na autopsji i pantoflowych mailach. Paweł pracował w dużej korporacji, gdzie w konkretnym mieście około 20% absolwentów pochodziła z jednej renomowanej uczelni prywatnej. Reszta – z państwowych.

Dla dalszej kariery naukowej, powyżej ‚mgr’ na prywatnej uczelni można zrobić max ‚dr’. A na państwowej, choć i trudniej, za to zostaje okno na tytuł ‚profesora’. 

Stety-niestety są wśród pensji nauczycieli spore zróżnicowania. Np. od ćwierć etatu do 5 etatów (zestawów prowadzonych zajęć). Odbija się to na zarobkach. Więc niektórzy nauczyciele starają się pracować w kilku miejscach (uczelniach). ‚Władza’ uczelni wymusza ustawowo ograniczenie liczby uczelni, a nawet wiąże decyzją-pozwolenia na dodatkową działalność.

Paweł spekulował, że to ma zapewnić dodatkowy strumień kasy do ‚władzy’ za pozwolenia. ‚Władza’ twierdziła – że takie ograniczenie podwyższa poziom nauczania (wcześniej wedle plotek rekordziści potrafili figurować na łamach nastu uczelni na raz). Marek po przemyśleniach wybrał ortodoksyjną (post-prl) uczelnię z renomą światową; gdzie ostatecznie wiedza /umiejętności i zaradność absolwentów weryfikowana jest latami praktyki. Kasia – prywatną. Jola – uniwerek w UK.


Tags: , ,

Digg this!Add to del.icio.us!Stumble this!Add to Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!

One Response to “Jak się zwracać?”

  1. InsaT says on: 1 kwiecieñ 2014 at 11:46

    Świetny artykuł, dzięki 🙂

Leave a Reply:

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*