Home » Blog, Featured, Studia

Drabina (tytułów) Uczelni

Written By: M on listopad 27, 2012 One Comment

Drabina Uczelni

Każda uczelnia – jako osobne królestwo o podobnej hierarchii /strukturze i własnych regułach, ma zbliżony poziomy wtajemniczenia. Na uczelni jak w grze, plansza pełna jest mocniejszych i mniej mocniejszych figur   jeźdźców apokalipsy.

Poniżej podstawowa drabina – piramida wtajemniczenia.

Tytuł

Skrót

Profesor Zwyczajny – tytuł nadawany przez prezydenta Polski za zasługi

prof.

Profesor Nadzwyczajny – tytuł nadawany przez uczelnię

prof. nadzw.

Doktor Habilitowany – dr po habilitacji (w tym po obronie ‚samodzielnych badań’) może nadawać tytuł ‚dr’ i uruchomić własną szkołę wyższą.i

dr hab.

Doktor – po obronie rozprawy doktorskiej (książki badań) (studia III poziomu)

dr

Doktorant,… – a’la student habilitowany i pomagier kadry wyższej stopniem

mgr (M..)

Podyplomowe – 1-4 letnie studia po dyplomie podstawowym.

Najbardziej rozpoznawane na świecie to „Master of Business Administration” i „Master of Business Communication”. MBC wyróżnia nastawienie na świat korporacji („corporate communications, public relations and marketing communications”).

mgr

MBA

MBC

Magisterskie – zaświadczenie po obronie II poziomu, że się gryzło kamień nauki przez 4,5-6 lat.

mgr1

Licencjat / bakalawr / inżynier – tytuł po studiach Wyższych I poziomu 2

[brak]/[brak]/inż.

Student – bestia samodzielnie szukająca wiedzy i rozwiązań czasami wedle wskazówek

[brak]

Za granicą:
Uczelnie zagraniczne, mają ciut inne reguły. Przykładowo w US i UK nie ma tytułu ‚dr hab.’, a w Japonii są trzy stopnie tytułu profesora. Przy czym ‚dobre’ (zachodnie) studia nie koniecznie oznaczają ‚ciężkie’ studia, kiedy w Polsce jest to raczej synonim. USA ma przynajmniej setkę uczelni, gdzie można zrobić dowolny tytuł naukowy i to w ekstremalnie krótkim czasie, np.”Mgr” lub „MBC” w ciągu tygodnia. Tyle że jak się poszpera w internecie to widać i czuć smród – bo tytuły tej uczelni nie są uznawane przez większość innych. Więc można sobie zafundować niechlubny tytuł „pajaca tygodnia”. Multum opinii.

K: No można też odbębnić albo odsiedzieć 5 lat na słynnych uczelniach. Uniwersytetach serii około-Pnącza USA (takie tam Uniwersytety Harvardu, Yale, itd.). Prawnicy, psycholodzy i kupieni inżynierowie. „Wybitni” menadżerzy (kierownicy) wedle instrukcji.

N: Studia w USA są płatne, np. na poziomie $40 K rocznie (najczęściej w kredycie studenckim). Są też szczęśliwcy ze stypendium i rutynowo dorabiająca młodzież. Za to i możliwości po studiach zazwyczaj są większe.

K: To nie jest tak jednoznaczne. Bardzo konkretne wykształcenie to bardzo ciekawa szansa. Tylko „miejscami” funkcjonuje tam ukrywanie ocen. Czy chciałbyś przyjąć lekarza do pracy, kiedy nie wiadomo jakie miał oceny. A leczyć się u takiego? No i pomyśl o tym, że USA, jako kraj, stara się sprowadzać do siebie największe mózgi tego świata.
Jakby ich uczelnie mało tego produkowały.

B: Są tam niezłe imprezy, dużo uzależnień i zgonów od przedawkowania. Jest też masa plotek i mitów na temat większości tajemniczych organizacji w USA. No i jeszcze ten polityczny brak ‚demokratycznej’ wolności. Dla każdego coś miłego.

Wschodnie uczelnie też mają swoją dość ciekawą specyfikę. I nie chodzi o plotki że można tam tytuł kupić. Przykładem może być Białoruś gdzie oficjalnie patrzy się na tytuły Polskich Uczelni jak  na gorsze (w porównaniu z ojczystymi). W UK, póki nie zdobędziesz na miejscu rocznego lub półrocznego doświadczenia zawodowego tytuł naukowy pozakrajowy nie jest traktowany na równi z lokalnymi. Do potwierdzenia pracą na miejscu, Polski tytuł potocznie jest degradowany o jeden stopień w porównaniu z brytyjskim.

Podyplomowe studia są przydatne jak się postanawia pracować w innej branży aniżeli podstawowy tytuł akademicki. Fajny kawałek życia studencko-akademickiego po studiach podstawowych, który ćwiczy mózg i wątrobę. Jako podwyższenie kwalifikacji – to można polemizować. Z jednej strony studiujesz temat (rok) kilka lat, więc możesz go lepiej poznać i utrwalić. Z drugiej – pracodawca Pawła patrzy na ‚podyplomowych’ jak na ofiary i ciamajdy, którzy mogli nauczyć się (w tym zrobić certyfikaty) z tego samego zakresu maksymalnie w miesiąc opierając się na kursach i szkoleniach, a rozciągnęli tą frajdę na lata. Do robienia tytułu ‚dr’, studia podyplomowe są wcale nie-potrzebne. W korporacji szef działu IT, dr turystyki na pytanie „w czym się panu przydaje wiedza akademicka?” odpowiedział „nie gubię się idąc do pracy”.

Podyplomowe jako skrót do tytułu MGR: Jakiś czas temu, 3 letnie studia dawały tytuł „niepełne wyższe”. Obecnie, z ‚Bolońską’ pomocą (unifikacji poziomów edukacji europy i świata) – jest to pełne wyższe wykształcenie (I stopnia). Więc, w teorii, można MGR zrobić lekko w 4 lata = 3 lata + roczne podyplomowe studia. W CV nie widać jak się wpisze uczelnię, rok ukończenia i temat pracy – więc nie jeden spryciarz się skusi. Rozbite jednolite 4,5-6 letnie studia na 3+2 lata – i student w tym samym czasie zgarnia 2 tytuły zamiast jednego – np. inż. fizyki i mgr ekonomii. W pięć lat można zrobić i 3 tytuły = licencjat + mgr (roczne podyplomowe) + mgr (roczne podyplomowe). Z punktu widzenia rekrutera: „Jak są tytuły z różnych dziedzin z pomysłem na przyszłość to OK, a jak bez – to świadczy o huśtawce nastrojów studenta, i kandydat otrzymuje punkty ujemne”.

W ramach zabawy poszukiwania ‚gdzie studiuję mi się lepiej’, Karol dopłacał za przeniesienie swych papierów pomiędzy uczelniami akceptującymi takowe procedury. Kilka razy mu się zdarzyło przenieść w niepełnym wymiarze zakończonego roku awansem na rok wyżej (i do-zdawał brakujące egzaminy w trakcie roku). Ostatecznie ‚kupił’ sobie tytuł na prywatnej uczelni o wyrobionej cenowo renomie. Zaś Cwana Anna zrobiła licencjata z Ekonomii na uczelni gdzie mogła się więcej obijać i rzadziej znajdywać na wykładach teorii i zajęciach w terenowym zeszycie; natomiast MGR’a Ekonomii zrobiła na prestiżowej uczelni ‚harując’ (i może nadrabiając wszystko) w dwa lata.

MBA/C” – jest bardziej cenione w strukturach komercyjnych aniżeli akademicki tytuł „dr”. Są wyjątki. Teoretycznie, na te studia idzie się z bagażem 2-4 lata doświadczenia zawodowego (najlepiej jako menager – menago z doświadczeniem w kilku krajach), w tym po to aby budować sieć kontaktów. Mama sklepikarki opłacała i córunia, pracująca na co-dzień w kiosku, skończyła owe studia. Jednak była wy-alienowana. Raz że nie miała kilku lat doświadczeń kierowniczych. Dwa – że nie miała wspólnych tematów z grupą. Także tytuł bez doświadczenia kosztował 2 lata + około 30 K zł i był wart tyle co rozlane na
piasku mleko. Jak chciała zmienić pracę – to był to plus, ale do poziomu współ-absolwentów nie mogła nawet aspirować. Magda zrobiła MBA i firma jej pokryła koszty w zamian za lojalkę (kilka lat przepracuje za wynagrodzenie ‚przed MBA’). Jola awansowała dlatego że miała MBA.

Do podstawowych postaci planszy ‚studia’, dochodzą dodatkowe tytuły, za zasługi & inicjatywy. Zdarzają się ministrowie, laureaci (Anty)Nobla i autoryteci w dziedzinie, prowadzące międzynarodowe projekty i zgarniające granty (kasę) na badania. Śmietankowa władza uczelni rozdaje też tytuły fakultatywne symbolicznie wyróżniające (tak jak stanowisko „Docent”, z łac. docens – „nauczający”, dla osób na drabinie pomiędzy adiunktem i prof. nadzw., najczęściej nadawany tytuł pracownikom danej uczelni z tytułem dr’a z kumulacją stażu i wiedzy z nalepką starszego wykładowcyalbo ‚dr hab. medycyny’ albo ‚ofiary’, rozgrywek edu-polityki wydziału w ramach dostępnej puli etykiet etatów do sfinansowania, która za ‚5 minet’ powinna mieć tytuł
prof. nadzw.‚) i honorowe.   Profesor Nadzwyczajny – przede wszystkim za zasługi dla nauki, dla konkretnej uczelni jest profesorem (nadzwyczajnym), a potocznie dla wszystkich – profesorem. Tytuł ‚dr honoris causa‚ – daleko nie zawsze za zasługi dla nauki. Ex- prezydent USA, Andrew Jackson4, pomimo braku wyższych studiów i umiejętności poprawnego pisania, otrzymał tytuł doktora honoris causa od Harvard University, nadawany każdemu prezydentowi USA.ii  W Polsce kolekcjonował tytuły między innymi ex-minister rolnictwa i ex-wicepremier Andrzej Lepper, który w lutym 2007 zgarnął nawet honorowego profesora Międzynarodowej Akademii Kadr w Kijowie.iii

Na uczelni są takie nalepki etykiet jak opiekun roku pierwszego dla kierunku BBB albo roku trzeciego kierunku DDD (przy czym ‚opiekun roku’ to stwór legendarny, jak Yety w akcji. Znany z tego że istnieje i może zgrania drobną opłatę za funkcję). Adiunkt (niesamodzielny pracownik naukowy, asystent profesora, pomagier kadrowy osoby wyższej stopniem, zazwyczaj z tytułem dr albo dr hab., czasami mgr – coś a’la analityczny umysł dr Watson’a w detektywistycznych  analizach Holmes’a)5,  Kierownik Katedry Modnej-Nazwy (tytuł ‚Generała’ albo dożywotniego Uczelnianego Arcybiskupa Wierzy a’la decyzyjnie najmocniejsza małpa danej gałęzi naukowej drzewa wiedzy), Dziekan (tytuł po wyborach czteroletnich – prawie jak premier), Kwestor (‚skarbnik’ na czele kwestury, który odpowiada za stan finansów uczelni), Kanclerz (do spraw administracji i gospodarki uczelni wyższej – taki ‚Toudi’ bezpośrednio podległy rektorowi uczelni), i Rektor (tytuł administracyjnego Napoleon’a, bliżej potrójnego ‚Arcy-Papieża Edukacji’ całego regionu danej uczelni – to taki kapłan pomiędzy boskim natchnieniem ludzi dysponujących budżetem państwa a władzami uczelni). ‚Alchemik’ do spraw studenckich, akademika i innych zagadnień itp… Konkretną piramidę hierarchii Johny zapamiętywał bez sensu na stronie uczelni. Jak się okazało, strony uczelni były w kilku momentach nie odświeżone i skurczowo trzymały nieaktualne już info.

Johny poznał przysłowie „Jeśli nie znasz imienia Dziekana, to znaczy że twoje sprawy studenckie nie są w tak kiepskim stanie jakby mogły”. Johny poznał Dziekana  jak pojawił się u niego z kilkoma podaniami… W tym o pozwolenie na zdanie przedmiotu FFF poza wyznaczonym terminem.

Pani z dziekanatu” – postać, którą na początku nie-dowartościował Johny i później przypłacił za to życiem, a właściwie kilkoma tygodniami życia w podaniach i podpisach. Dziekan się zmienia co kilka lat, Pani z dziekanatu – NIE. Cwana Ania podeszła do bestii z cukierkami i zestawem empatii i plotek. Naiwny Igor, przez kilka lat próbował w kierunku eskalacji podań do dziekanów i rektorów… ‚Pani z dziekanatu’ nie musi mieć ukończonych studiów, aby być ‚panią z dziekanatu’ i potrafi niezwykle ‚umilić’ życie.

Stwór „spadochroniarz” – to student z zaległościami. Pomimo że jest na roku wyższym, ma na sumieniu przedmiot z wcześniejszego semestru. Rekordzista na 5 lat studiów, był zawieszony pomiędzy 4 latami. Inny – 13 lat zdawał jeden przedmiot na wydziale matmy@UŁ, a jak zdał to został zaproszony na uczelnię. W końcu po tylu latach znał program od podszewki i kadra o tym wiedziała. W języku rosyjskim ‚zaległość na uczelni’ potocznie określana jest ‚ogonem’. Więc w Rosji latają bestie z kilkoma ogonami, a każdy ogon – to szansa na permanentne opuszczenie królestwa uczelni.

Studenci ‚z wymiany‚. Program wymiany studenckiej na semestr lub dwa działa już od 1987 roku. Program funkcjonuje pod kryptonimem Socrates-Erasmus, gdzie „Erasmus to akronim od European Community Action Scheme for the Mobility of University Students (Schemat Akcji Komisji Europejskiej Mobilności Studentów Szkół Wyższych), nawiązujący do niderlandzkiego filozofa Erazma z Rotterdamu, który fundował wybranym studentom koszty podróży po Europie”.iv  Student ‚wędrownik’, wybiera se kraj, wypełnia formalności, dostaje EU stypendium (różnicy kosztów utrzymania się) i jedzie. Karola chwaliła rok w Hiszpanii – „Inne podejście do życia, więcej optymizmu i mało stresu”. Olek zachwalał Danię, gdzie rząd dodatkowo dawał extra stypendium i pytał o symboliczną opłatę za naukę narodowego języka. Malwina poprawiła język w Irlandii. Miłosz rozzuchwalał semestr na Litwie. Darek – semestr w Estonii. Świetna okazja do podróży i poznania lokalnej kultury. Zazdrośni twierdzą że przyjezdni mają ciut lżej na egzaminach na obczyźnie. Po powrocie Krzysia oceny z podobnych przedmiotów przepisali w 3 migi a brakujące – dokształcenie z różnic i zdawanie w wyznaczonych terminach.

Darek słyszał o mniej pozytywnych doświadczeniach. W Moskwie, koledze Suchil’owi zniknął bagaż i kasy nie odzyskał. Johny, jak wracał – to mu zniknął alkohol z plecaka. Daria wróciła z połamaną rączką walizki, ale na szczęście, linia lotnicza zwróciła kasę za całą walizkę w ciągu 3 miesięcy.

Olga wspominała o tym jak jej koleżanka była przygotowywana w drobnym sklepie do transplantacji organów. Poszły na zakupy 2 koleżanki. Rozeszły się przy sklepach, każda mówiąc gdzie idzie. Olga przyszła do sklepu, gdzie miała być Kasia i nie została koleżanki. Telefon nie odpowiadał, a w sklepie powiedzieli że nikt taki nie wchodził. Wezwana policja znalazła Kasię na zapleczu, w wannie z lodem, przygotowaną do operacji (darowizny organów).

…Są to raczej skrajności. Gosia, w Finlandii spotkała studentów zamkniętych w sobie & cichosze, do momentu wypicia % napojów: „wówczas laski polują za kartami kredytowymi kolegów, a faceci ściskają odważniej koleżanki”. Wracając z Czech, Maciek rozuchwalał, dziwnym zbiegiem okoliczności, piwo…

Paweł się zdecydował na wyjazd do dalszych od Polski krajów. W grę wchodziła Australia lub USA, a sposób – studencki program „Work & Travel”. Jarek w ramach programu wchłoniętego przez mega-program Erasmus’a, odrabiał 3miesięczne praktyki w hotelu na Malcie (za darmo mieszkając w hotelu).

Wśród badanych 50 osób, na pierwszym miejscu największych żali, czego się nie zrobiło na studiach, było wymienione właśnie… Hm?… Tada! – studenckie wyjazdy na 3-4 miesiące oraz na 1-2 semestry.

Student ‚importowany‚ – student z zagranicy, który dostał się:

  • via złożenie dokumentów bezpośrednio na uczelni. Każda uczelnia ma własne reguły przyjęcia ‚mózgu-żarówki zagranicznej’ do swego elitarnego grona studentów. Większość dokumentów da radę złożyć przez internet. O stypendium student stara się co-roku samodzielnie we wszelako-możliwych fundacjach, wspólnotach, firmach i w MEN’ie (Ministerstwie Edukacji Narodowej). Jeśli studia są w języku angielskim to student nie musi znać polskiego. Reguły uczelni mogły (przed podpisaniem kart praw studenta) zmieniać się co roku i mogą diametralnie różnić się w ramach tego samego miasta – np. extra opłata 3K € per semestr vs traktowanie obcokrajowców na równi z polakami (po rozmowie kwalifikacyjnej w języku polskim). Świta koło-ambasadorska nie chętnie patrzy na precedens omijania ambasady. Na Białorusi zniechęcano do składania papierów bezpośrednio w Polskich (państwowych i prywatnych) uczelniach. Możliwe przyczyny: program lojalnościowy ‚Łukaszenka’ (czyli ostatni totalitarny obrońca jedynie słusznej demokracji w Europie u władzy od 1992 do 2012+ ) dla pozostawienia ‚żarówek’ i siły roboczej w kraju; brak pośrednictwa a zatem prowizji i udziału jakże wspaniałej ambasady.

  • via program „rekrutacja Ambasady” i opcjonalne stypendium Ministerstwa Edukacji Narodowej (dla z góry ustalonej liczby studentów per Kraj). Stary model examinów wstępnych zakłada: język i historia Polski + 2 przedmioty kierunkowe (np. matma i geografia) + (opcjonalna) rozmowa kwalifikacyjna (+opcjonalne examiny wstępne w kraju). Złośliwcy plotkują, że miejsca są zamawiane i wykupione z rocznym wyprzedzeniem przez otoczenie ambasady, a czasami panuje i aukcja dla wybrańców ‚kto da więcej’. Nie jest to cecha tylko i wyłącznie ambasad biało-czerwonych (w tym Polskich i Japońskich), ale dopóki nie ma przyłapanych za rękę sprawców – precedens jest tylko złośliwą plotką (od powtarzania gęstą jak masło). Można się dostać bez opłaty, poprzez zdanie wstępnych examinów i 16 podań odwoławczych. Po rekrutacji via ‚amba-sada’, student wedle dodatkowych testów trafia albo na studia albo na „zerówkę”. 

Student ‚zerówki‚ – student z zagromanicy, który ma 2 (lub więcej) semestry (sesji) z programem wyrównywania różnic programowych. Dwa semestry to niecały rok kalendarzowy. Nauka Języka Polskiego, Literatury, Historii, Matmy itp. Po zakończeniu może awansować do (zwykłego) studenta. A może być zainteresowany tylko tym ‚aby mówić dobra polska język’ (na poziomie zrozumienia).

Student z ‚awansem’, to stwór nadgorliwy. Robi co najmniej jeden przedmiot z
semestru
przyszłości. Program może się zmienić. Zaliczony przedmiot może być nie uznany. Ale jak wszystkie formalności są załatwione – to można lepiej spędzić czas. Np. wyjazd za rok, na kilka miesięcy na wyspy w ramach pracy i/lub odpoczynku. Adam i Maciek zostawili na ostatni rok tylko obronę. Obronili się też wcześniej, a to już zapewniło worek extra czasu.

Paweł, na przedostatnim roku studiów zawerbował się do Studenckiego Koła Naukowego. Cieszył się z towarzystwa, wyjazdów, konferencji, konkursów, dokształcania i plusów w CV’ce. Świetne koledzy do grania po sieci, dzielenia się wiedzą i picia hektolitrów alkoholu. Dodatkowa możliwość zagadać z kadrą nauczycielską w mniej formalnych warunkach. Chyba dlatego też w kole się znalazły osoby o ambicjach ‚kariery’ poprzez roczny zapas słoików wazeliny. ‚Brązowe noski’ (od wsadzania w miejsca pachnące) są nadal perfidnie ignorowane przez większość koła. Kilka dziewczyn już było w kole, a kilka doszło. Ania upolowała Jana na ostatnim roku studiów ze skutkiem ubocznym ślubu i wesela. Struktura SKN zawierała przewodniczącego prezydenta, doradców (wiceministrów), Patronatu (lista nazwisk kadry z tytułami świecących swoim nazwiskiem i czynami w ramach koła) szeregowych działaczy i ‚opierdalaczy’ (w tych samych osobach). Po obronie, mgr’y dołączyli do listy honorowych członków koła.

Student ‚habilitowany‚ – potoczne określenie studenta studiów doktoranckich, doktorant. Może występować w postaci dziennej, zaocznej i ‚z własnej stopy’. Czyli „obijać się na tygodniu”, w weekendy, lub wcale (za to płacić za recenzję i obronę). Dzienny i zaoczny doktorant ma obowiązek dokształcania studentów i prowadzenia ćwiczeń. O ile są oficjalnymi pomagierami profesora otrzymują extra nalepkę ‚adiunkt’, co gwarantuje extra zadania od profesora i przywileje (w tym wydłużony czas ostatecznego terminu wymaganej obrony wymarzonego tytułu „dr”).* *

Jak się zwracać?

[następny fragment]

przypisy


1W języku angielskim to jest stopień Master. Dla społecznych kierunków – Master of Arts (M.A.), dla technicznych – Master of Sciensce (M.S. / M.Sc.), dla muzyki (M.M. /M.Mus.) itd.

2Najczęściej I poziom trwa 3-4 lata i kończy się uzyskaniem tytułu zawodowego licencjata lub inżyniera. Zdarzają się wyjątki programowe. W Niemczech – od 2 do 4 lat. Sam student może zmieniać tempo – szybciej lub
wolniej zaliczając przedmioty.

3Boloński system wymusza na akademickich tytułach aktywność naukową (pisanie publikacji, aktywny udział w konferencjach, itp.) poza ‚starszym wykładowcą’. Aby nie mieć obiboków uczelnia unika nadawania tego tytułu.

4Andrew Jackson żył w latach 1767 –1845.

5W Niemczech tytuł Adiunkt = ‚Juniorprofessor‚ oznacza możliwość kariery bez habilitacji i awansu po ‚dr’ poprzez zbieranie punktów ‚dorobku naukowego’ w ciągu następnych 6 lat. W Szwecji „lektor”, w Danii podobnie – adjunkt. Z kolei Szwecki tytuł „universitetsadjunkt = junior lecturer  to odpowiednik polskiego asystenta.  Źródło http://pl.wikipedia.org/wiki/Adiunkt 13:14 2011-10-28

iza: „Systemy edukacji w Europie – Stan obecny i planowane reformy”, Sierpien 2010, Komisja Europejska, http://eacea.ec.europa.eu/education/eurydice/documents/eurybase/national_summary_sheets/047_PL_PL.pdf

iiza http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrew_Jackson z dnia 2011-01-22

iii za http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Lepper z dnia 2011-01-23

ivza http://pl.wikipedia.org/wiki/Socrates-Erasmus z dnia 2011-02-13

Tags: , , ,

Digg this!Add to del.icio.us!Stumble this!Add to Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!

One Response to “Drabina (tytułów) Uczelni”

  1. PatriciaNus says on: 22 styczeñ 2015 at 11:02

    I was very happy to discover this site. I want to to thank you for ones time just for this fantastic read!! I definitely loved every little bit of it and I have you saved to fav to look at new stuff in your blog.

Leave a Reply:

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

What is 4 + 4 ?
Please leave these two fields as-is:
IMPORTANT! To be able to proceed, you need to solve the following simple math (so we know that you are a human) :-)
  Copyright ©2011 DraftOK, All rights reserved.